Zum Inhalt springen

Jak dobrać kolory do salonu

Aus TerraDuniaWiki


W salonie postawiłam na tapicerke welurowa na sofie, która pięknie mieni się w świetle. Do tego pasuje delikatna grafika z abstrakcyjnymi kształtami. Przy wyborze obrazów na ścianę zwracam uwagę na proporcje - jeśli mebel jest masywny, dzieło powinno być odpowiednio duże, by nie zginąć na tle ściany. Kiedyś powiesiłam za mały obraz nad szeroką komodą i efekt był marny. Teraz mierzę wszystko centymetrem, a nawet robię próbne wieszanie z papieru. Często zmieniam aranżację, bo lubię odświeżać wnętrze. Dzięki temu, że inwestuję w lekkie ramy, mogę bez problemu przestawiać dekoracje.

Prawdziwym wyzwaniem okazalo sie przechowywanie wszystkich naczyc ktorych uzywam na co dzien. Zastosowalam szuflady z pelnym wysuwem i system cichego domykania. W jednej z szafek zrobilam specjalna przestrzen na deski do krojenia i blachy do pieczenia. Organizer na przyprawy przykleilam do wewnetrznej strony drzwi szafki nad kuchenka. Dzieki temu mam wszystko pod reka podczas gotowania a blat pozostaje wolny. Male metraze wymuszaja kreatywne rozwiazania dlatego zainstalowalam wieszak na kubki pod szafka wiszaca. Wykorzystalam tez boczna sciane szafki na haczyki na sciereczki i lapki kuchenne. Kazdy centymetr ma znaczenie gdy masz tylko osiem metrow do dyspozycji.

W małych salonach, gdzie każdy centymetr ma znaczenie, często polecam jasne odcienie jako bazę. Nie chodzi tylko o biel – świetnie sprawdza się delikatny beż, écru czy jasny szary z lekką nutą błękitu. Jeden z moich klientów miał salon o powierzchni zaledwie 18 metrów, w którym stało łóżko z pojemnikiem na pościel, bo goście często zostawali na noc. Wybraliśmy ściany w kolorze ciepłego mleka, co sprawiło, że przestrzeń wydawała się większa i bardziej przytulna. Pamiętaj, że ciemne kolory mogą przytłaczać w małych pomieszczeniach, ale jeśli marzysz o głębokim granacie, użyj go na jednej ścianie, a resztę utrzymaj w jasnej tonacji.

Pamiętam, jak wprowadzałam się do swojego pierwszego aranżacja małego mieszkania. Ściany świeżo pomalowane na biało, podłoga z paneli, ale czegoś brakowało. To właśnie obrazy na ścianę nadały wnętrzu charakteru. Wybór odpowiedniego dzieła to nie lada wyzwanie, zwłaszcza gdy metraż jest niewielki. Zamiast ogromnego płótna lepiej postawić na kilka mniejszych grafik w pasujących ramach. U mnie sprawdził się zestaw trzech kwadratowych wydruków botanicznych, które optycznie powiększyły salon. Ważne, by kolorystyka obrazów współgrała z dodatkami - poduszkami czy zasłonami. Nie musicie wydawać fortuny, by mieć oryginalne dekoracje. Często zaglądam na lokalne targi staroci, gdzie znajduję perełki za kilkadziesiąt złotych.

If you loved this write-up and you would such as to receive additional info regarding dowiedz się tutaj kindly see our own web-site. Wracając do wnętrz, bo to wszystko się ze sobą łączy. Kiedy goście zostają na dłużej, a my mamy niewielki domek letniskowy, kluczowe staje się to, jak zorganizować nocleg. Postawiliśmy w salonie kanapę z funkcją spania, która na co dzień jest wygodną sofą, a po rozłożeniu daje miejsce do spania dla dwóch osób. Wybraliśmy model z tapicerką welurową, która jest przyjemna w dotyku i łatwa do czyszczenia. Do tego mechanizm DL, który pozwala rozłożyć kanapę jednym ruchem, bez zdejmowania poduszek. Działa to świetnie, choć trzeba przyznać, że wersalka z prawdziwego zdarzenia to coś, co warto mieć w każdym małym mieszkaniu. U nas sprawdza się idealnie, bo łączy funkcję siedziska i spania bez zajmowania dodatkowej przestrzeni.

Kolejna rzecz, o którą rozbiły się nasze pierwsze plany, to przechowywanie w małym mieszkaniu. W ogrodzie nie ma szaf, a podręczne narzędzia, poduszki na meble, zabawki dla psa i koc na chłodniejsze wieczory muszą gdzieś znikać. Zbudowaliśmy prostą skrzynię z desek kompozytowych, która jednocześnie jest siedziskiem przy stole. Podobny problem mieliśmy w salonie, gdy okazało się, że goście na noc nie mają gdzie spać, bo nie ma miejsca na dodatkową pościel. Rozwiązaniem okazało się łóżko z pojemnikiem na pościel, które stanęło w pokoju gościnnym. Niby detal, ale zmienia wszystko. W ogrodzie też tak działa to, że każdy element może mieć podwójną funkcję. Huśtawka z daszkiem chroni przed słońcem i daje schowek na doniczki.

Nie można zapomnieć o roślinach, ale tu też trzeba uważać, żeby nie przesadzić. Na początku chciałam mieć wszystko: hortensje, róże, lawendę, trawy. Skończyło się tak, że co drugi krzak usychał, bo nie miałam czasu ani ochoty podlewać dwa razy dziennie. Teraz mam zasadę: trzy czwarte ogrodu to rośliny mało wymagające, a jedna czwarta to te, które kocham, ale wymagają opieki. Posadziłam berberysy, irgi i jałowce, które radzą sobie same, a do tego w donicach mam pelargonie i surfinie, które podlewam codziennie wieczorem. To działa. Róże mam tylko trzy, ale stoją w najlepszym miejscu, tuż przy tarasie, żeby było je widać i czuć. Dzięki temu nie mam poczucia, że ogród jest dziki, ale też nie spędzam całego weekendu z sekatorami w ręku.